1. Mieszkanie Plus
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Specustawa, mająca przyśpieszyć budowę mieszkań, jest w ogniu krytyki

Specustawa, mająca przyśpieszyć budowę mieszkań, jest w ogniu krytyki

Specustawa, mająca przyśpieszyć budowę mieszkań, jest w ogniu krytyki

5 (100%) 1


Zgodnie z nowymi planami, zamiast zagwarantowanego, niskiego czynszu, przyszli lokatorzy, będą mogli liczyć na dopłaty do niego, w pierwszych latach najmu. Przygotowana przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, specustawa ma służyć sprawnej realizacji i rozwojowi rządowego programu Mieszkanie Plus. Jednak nie wszyscy podzielają to zdania i coraz częściej jest ona w ogniu krytyki.

Dlaczego powstaje specustawa?

Od wielu lat, ogromny problem w Polsce, stanowi brak wystarczającej ilości mieszkań. Szacuje się, że deficyt ten wynosi przeszło milion lokali. Szczególnie dotyczy to osób, których dochody są za małe, aby ubiegać się o kredyt hipoteczny. To właśnie ze względu na nie powstał program Mieszkanie Plus, jedno ze sztandarowych dzieł obecnego rządu. Jednak w odróżnieniu od programu 500 plus, ciągle pozostaje jeszcze dużo do zrobienia, a budowanie mieszkań odbywa się w mało dynamicznym tempie.

W naszym kraju nadal nie buduje się tanio, szybko, ani łatwo. Wszystkie procedury administracyjne trwają bardzo długo, a poruszanie się w gąszczu przepisów to zadanie dla najbardziej wytrwałych. Aby to zmienić, Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, przygotowało specustawę. Ma ona usprawnić realizację i rozwój tego rządowego programu, który zwiększy dostępność, do niedrogich mieszkań na wynajem.

Obecnie kończą się już konsultacje społeczne ustawy o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących. Akt ten ma zwiększyć tempo na budowach, jednak zdaniem ekspertów, zakres liberalizacyjnych pomysłów resortu jest bardzo szeroki.

Przeczytaj, jak zmienia się Mieszkanie Plus:

nowe zasady Mieszkania Plus

jakie dopłaty w Mieszkaniu Plus?

Co zmieni specustawa?

Dzięki specustawie nastąpi łatwiejsze odrolnienie gruntów i przyspieszenie procedur administracyjnych, dotyczących zezwoleń na budowę. Zakłada ona również ominięcie zapisów planu zagospodarowania przestrzennego, jeśli wyrazi na to zgodę rada gminy (plan miejscowy, który według nowej ustawy będzie mógł zostać pominięty przy inwestycji, to dokument, który określa rodzaj, wielkość i wysokość planowanej zabudowy, jak i ilość zieleni, która ma pozostać na zabudowanej działce). Także ułatwi ona wycinanie drzew, bez opinii organów odpowiedzialnych za ochronę środowiska, czy też zwiększenie wymaganej odległości od budowanego osiedla, do terenów zielonych lub szkół.

Brak spójności i chaos – ostra krytyka

Dzięki specustawie możliwa będzie budowa mieszkań nie tylko na terenach objętych planami zagospodarowania przestrzennego, czy warunkami zabudowy. Lecz również tam, gdzie do tej pory, nie przewidywano jakichkolwiek inwestycji mieszkaniowych. Mowa tu gruntach rolnych, kolejowych, czy terenach przemysłowych.

Komitet Przestrzennego zagospodarowania Kraju PAN, ocenił, że „Nie jest to de facto akt, który ma umożliwić przyspieszenie procesów budowy, ale akt, który ma przyspieszyć spekulację gruntami, zachęcić do większej korupcji w tym sektorze i w działalności samorządów terytorialnych. Ponadto głęboko ingeruje w kompetencje planistyczne samorządów terytorialnych, naruszając konstytucyjne zasady subsydiarności, wprowadzając pośrednio coraz większy chaos przestrzenny, z którym deklaratywnie rząd ma walczyć. Likwiduje się tą ustawą resztki systemu planowania miejscowego ”

Również projekt krytykowany jest przez samych deweloperów, zgodnie ze stanowiskiem Polskiego Związku Firm Deweloperskich „Plan miejscowy ze swej istoty ma służyć lokalnej społeczności i stanowić ukierunkowanie rozwoju miast i wsi według określonej koncepcji urbanistyczno-funkcjonalnej, więc dopuszczenie możliwości realizowania partykularnych interesów inwestycyjnych, wbrew obowiązującym miejscowym, jedynie na podstawie ograniczonej co do przesłanek (a w zasadzie uznaniowej) uchwały rady gminy, stanowić będzie nieuprawnioną ingerencję w akt prawa miejscowego”. Ich zdaniem, to bardzo dobrze, że ministerstwo dostrzega problemy z przewlekłością procedury przedinwestycyjnej. Jednak to wszystko może doprowadzić do potencjalnego chaosu przestrzennego.

Czy specustawa to „koń trojański”dla samorządowców?

Kongres Ruchów Miejskich natomiast, chce natychmiastowego wycofania się z rządowych planów, które przyczynią się do bezpowrotnego zniszczenia ładu przestrzennego i krajobrazu kulturowego naszego kraju. Jeśli doszłoby do przyjęcia Lex Deweloper, to plany miejscowe, które wypracowane zostały przez ekspertów, z udziałem mieszkańców, zastąpią odgórne, uznaniowe decyzje władzy centralnej. Wszystko będzie skutkować tym, że deweloperzy będą mogli budować, byle gdzie i byle jak. Nastąpi przez to dalsze rozlewanie się miast, ze wszystkimi, negatywnymi tego konsekwencjami.

Społecznicy krytykują także zbyt szeroki zasięg projektowanej specustawy. Za bardzo szkodliwe społecznie, uważają rozszerzenie regulacji poza inwestycje związane z programem Mieszkanie Plus. Także, nie do przyjęcia, jest brak zabezpieczenia przed ustawicznym naruszeniem planów miejscowych i przerzucenie kosztów obsługującej infrastruktury, jak i jej utrzymania na gminy. Wskazują ponadto na brak udziału społeczeństwa w procesie wydawania decyzji, brak ochrony terenów zielonych, rekreacyjnych, zabytkowych i sąsiadujących z nimi. Jak również nie przedstawiono, jakie mechanizmy, realnie zabezpieczą interesy lokatorów najmu instytucjonalnego. W zapisach projektu specustawy brakuje bowiem wzmianki o budownictwie społecznym.

Architekci i ekolodzy widzą w nowych przepisach zagrożenie

Wśród architektów również można usłyszeć sceptyczne głosy na temat specustawy. Jasno na ten temat wypowiada się dr Michał Wiśniewski z Instytutu Architektury „Po 1989 roku Polska właściwie wycofała się z prowadzenia polityki mieszkaniowej. Było to powodem masowych wyjazdów Polaków po 2004 roku. Rozumiem, że pojawia się wola polityków, by wreszcie tym problemem się zająć„. Jednak jego zdaniem, sposób, w jaki polski rząd zamierza to rozwiązać, może doprowadzić do urbanistycznej katastrofy „To, co zostało zaproponowane pokazuje, że zamiast porządkować, jest wola, by jeszcze bardziej w bezrefleksyjny sposób dysponować przestrzenią, umożliwiając inwestycje, które zapewne nie będą stały w zgodzie z interesem publicznym”.

Podobnego zdania jest także Piotr Ogórek, dziennikarz „Gazety Krakowskiej”. Uważa on, że „Nawet jeśli rządzącym przyświecają dobre intencje, że nowelizacja ustawy ma przyspieszyć budowę mieszkań w ramach programu Mieszkanie Plus, to na tym skorzystają też deweloperzy, którzy po prostu będą mogli obchodzić plany miejscowe. I rodzi się pytanie – po co robić w ogóle te plany? Przecież to jest ogromny trud i praca, żeby uchwalić plan miejscowy. Uchwalenie jednego zajmuje średnio 1.5-2 lata„.

Również ekolodzy mają co do specustawy wiele zastrzeżeń. Mariusza Waszkiewicz, krakowski ekolog, powiedział „Nie po to mamy ustawę o ochronie środowiska, o ochronie przyrody, by teraz to lekceważyć. To prostacki pseudorozwój. Rozwój nie polega na powszechnym laniu betonu, tylko na poprawie życia mieszkańców. A tak będziemy mieli bloki z więziennym spacerniakiem, bez powierzchni wypoczynkowej, z sytuacją, gdzie patrzymy sąsiadowi do sypialni„.

Sama specustawa jest obecnie na etapie konsultacji społecznych, później trafi do Sejmu i Senatu na początku maja, gdzie zostanie poddana pod głosowanie. Ostatnio jednak skrytykowało ją Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Facebook